Kultowe motocykle i magiczne pantofelki

Jakiś czas temu zobaczyłam w sieci informację o aukcji choppera, którym Peter Fonda jeździł w Swobodnym jeźdźcu. Kultowy motocykl, zwany Kapitanem Ameryką, idzie pod młotek 18 października, więc jeżeli kochacie takie pojazdy a film Dennisa Hoppera jest wam wyjątkowo bliski, to wciąż macie szansę… Aha, zapomniałabym, przyda się jeszcze 1,5 miliona dolarów na koncie. Tak na wszelki wypadek, bo według wstępnych szacunków domu aukcyjnego motocykl pójdzie za milion, no, może 1,2 miliona.

Informacja o planowanej aukcji przywiodła mi na myśl opowiadanie Salmana Rushdiego Na aukcji rubinowych pantofelków zainspirowane licytacją pantofelków z Czarnoksiężnika z Krainy Oz, która odbyła się w 1970 roku. Rushdie fikcjonalizuje to wydarzenie, nadając mu cechy gorączkowego lub wręcz frenetycznego spektaklu, który przyciągnął ludzi z całego świata. Na aukcję przybyły oczywiście gwiazdy filmowe i kolekcjonerzy filmowych pamiątek, ale także uchodźcy, bezdomni, sieroty, fundamentaliści religijni, przestępcy i wyrzutki społeczeństwa… Nad całym opisem ciąży bluźniercze skojarzenie z pielgrzymką do świętego miejsca albo świętych relikwii. Zresztą rubinowe pantofelki niejednokrotnie właśnie w ten sposób są opisywane – jako przedmiot swoistego kultu.

W pewnym momencie narrator z ironią stwierdza:

To przenikanie świata realnego i fikcyjnego jest świadectwem moralnego upadku naszej liczącej ponad dwa tysiące lat kultury. Bohaterowie wychodzą z kinowych ekranów i żenią się z kobietami z widowni. Czy to się nigdy nie skończy? Może należy zaostrzyć kontrolę?

Przedmioty z jeszcze większą łatwością niż filmowi bohaterowie przekraczają granice światów fikcyjnych. Co ciekawe, autentyczność motocyklu stoi pod znakiem zapytania. Ze wspomnień Petera Fondy wynika bowiem, że oryginalny motocykl został zniszczony, pozostać mogły jedynie jego fragmenty. Być może oferowany na aukcji chopper ma oryginalną kierownicę albo inne elementy. Czy taki motocykl jest wciąż motocyklem Wyatta? Dom aukcyjny pisze o nim jednoznacznie: The one and only authentic „Captain America” Motorcycle from pop-culture movie Easy Rider. Ale: może należy zaostrzyć kontrolę na granicy fikcja-rzeczywistość?

Aukcja motocyklu ze Swobodnego jeźdźca będzie chyba największym wydarzeniem w świecie kolekcjonerów filmowych pamiątek od 2011 roku, kiedy zlicytowana została kolejna para rubinowych pantofelków z Czarnoksiężnika. Trudno mi sobie wyobrazić memorabilia o większym ładunku symbolicznym. Oczywiście, jest jeszcze słynna sukienka Marilyn Monroe ze Słomianego wdowca (sprzedana w 2011 roku za 5,6 miliona dolarów, jeżeli wliczyć prowizję!) albo sukienka Audrey Hepburn ze Śniadania u Tiffany’ego… Właściwie każdy kinofil mógłby przytoczyć dziesiątki równie interesujących przedmiotów. Ale ja będę się upierać, że pantofelki Dorotki i motocykl Wyatta są wyjątkowe, nawet jeżeli nie znajdują się na samej górze listy najdroższych filmowych rekwizytów i kostiumów.

Co więcej, te dwa przedmioty mają ze sobą więcej wspólnego niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Przywędrowały do rzeczywistości z fikcyjnego świata filmów, które zajmują wyjątkowe miejsce w amerykańskiej kulturze. O tym chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Może dlatego wiadomość o aukcji motocyklu jest tak elektryzująca, niezależnie od tego, czy sam pojazd jest autentyczny, czy nie. Może wystarczy drobny fragment dotknięty przez Fondę podczas kręcenia filmu, aby ten motocykl był uznany za autentyczny? Na tym przecież opiera się kult relikwii.

Ale motocykl nabiera wyjątkowego znaczenia także dlatego, że migrując ze świata fikcyjnego, przynosi ze sobą pewne wartości. Salman Rushdie pisał o magicznych bucikach Dorotki:

Czcimy rubinowe pantofelki, ponieważ ufamy, że potrafią nas uchronić przed czarownicami (w dzisiejszych czasach prześladuje nas mnóstwo czarowników); mają ponadto moc odwracania metamorfozy i są afirmacją utraconej normalności, w którą już niemal przestaliśmy wierzyć, a także obietnicą powrotu do niej.

Ten opis nawiązuje oczywiście do fikcyjnego świata Czarnoksiężnika z Krainy Oz, w którym pantofelki pełniły magiczną rolę. Trzykrotne stuknięcie obcasami i wypowiedzenie zaklęcia przenosiło Dorotkę do domu w Kansas. Ale w innym tekście, w doskonałym eseju o filmie, Rushdie zdradza, że nie wierzy w deklaracje Dorotki, która mówi: There’s no place like home. Dla Rushdiego ten klasyczny film jest pochwałą podróży, ucieczki, wolności… A popularna fraza powinna być odczytywana dosłownie: nie istnieje takie miejsce jak dom.

To wszystko w jakiś szczególny sposób rezonuje ze Swobodnym jeźdźcem, który – podobnie jak Czarnoksiężnik – jest przecież filmem o podróży, o poszukiwaniu swojego miejsca, o domu… Przypomina o tym napis na plakatach:

A man went looking for America. And couldn’t find it anywhere…

To wymowne hasło wprost przywołuje ideę ojczyzn wyobrażonych Salmana Rushdiego. Ameryka, której szukają Wyatt i Billy istnieje tylko jako wyobrażenie. W rzeczywistości jest plątaniną dróg, na których spotkać można ludzi, którzy mają te same wyobrażenia, ale i takich, którzy ich nie podzielają. Dlaczego więc czcimy Kapitana Amerykę?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: