Spóźnione fotografie

Misrach_DestroyThisMemory

Richard Misrach, Destroy This Memory, 2005

Kiedy po kilku tygodniach od uderzenia huraganu Katrina woda powodziowa zaczęła opadać, na ulice Nowego Orleanu wyszły ekipy ratunkowe i sprzątające. Do ich zadań należało między innymi przeszukiwanie zniszczonych domów. Budynki oznaczane były znakiem X, w który wpisywano informacje o dacie przeszukania, ekipie, potencjalnych zagrożeniach wewnątrz budynku oraz odnalezionych ciałach. Tak zwane „krzyże Katriny” na stałe wpisały się w ikonografię katastrofy. Jednocześnie po farby w sprayu sięgnęli ludzie, dla których napisy na murach stały się formą komunikacji z bliskimi, próbą odstraszenia szabrowników oraz sposobem wyrażenia emocji, przefiltrowanych często przez czarne poczucie humoru.

Takie napisy na murach były inspiracją albumu Richarda Misracha Destroy This Memory. Amerykański fotograf pojechał do Nowego Orleanu miesiąc po huraganie, kiedy woda już opadła, odsłaniając olbrzymią skalę zniszczeń. Misrach wziął ze sobą dwa aparaty – wielkoformatowy i podręczny, kieszonkowy. Ten drugi służył jako „fotograficzny brudnopis”, który miał ułatwić Misrachowi orientację w terenie, ale ostatecznie stał się podstawowym narzędziem pracy.

Z tych spontanicznych, przypadkowych zdjęć wyłoniła się bowiem intrygująca, spójna narracja o Katrinie zapisana na murach zniszczonych domów. Na zdjęciach Misracha odnaleźć można różne napisy: krótkie, rzeczowe informacje o tym, że ktoś przeżył, pełne gniewu wyzwiska, w których Katrina nazywana jest dziwką, groźby kierowane do szabrowników, ironiczne komentarze na temat firm ubezpieczeniowych, które nie chciały wypłacać odszkodowań, a nawet egzystencjalne pytania: Co dalej?

Ale nie dziwi mnie w ogóle fakt, że uwagę Misracha przykuł napis Destroy this memory, który posłużył jako tytuł całego cyklu. To zdanie brzmi jak wyzwanie rzucone Katrinie: możesz zalać dom, ale dopóki żyję, nie zniszczysz wspomnień, które się z nim wiążą. Jest w tym napisie wszystko: gniew, złość, żal, nostalgia, ale też nuta humoru, kreatywność, poczucie niezłomności, próba odzyskania kontroli nad rzeczywistością. Skierowanie obiektywu na taki napis przywołuje też echa filozoficznego namysłu nad fotografią jako medium pamięci.

Powódź spowodowana huraganem zniszczyła nie tylko domy, sprzęty, przedmioty codziennego użytku, ale też dokumenty, rodzinne pamiątki, fotografie. W My Louisiana Love, o którym już wcześniej pisałam, jest scena powrotu do zniszczonego przez powódź domu. Kamera rejestruje najpierw zdjęcia, materialne ślady przeszłości, przedmioty, których nie da się odkupić, które są jednocześnie bezcenne i całkowicie bezużyteczne.

My Louisiana Love, M. Verdin, kadr z filmu

My Louisiana Love, M. Verdin, kadr z filmu

Ten przygnębiający obraz wyzwala myślenie o przypisywanych fotografii wartościach – zdolności do przywoływania przeszłości albo nawet zastępowania pamięci. Ale napis Destroy this memory wyraża głęboką nieufność wobec fotografii postawionej w takiej roli.

Jest też coś interesującego w tym, że cykl Misracha powstawał wiele tygodni po najważniejszych, najbardziej tragicznych wydarzeniach. Decyzja o podróży do Nowego Orleanu w takim momencie wydaje się wyborem etycznym, odpowiedzią na trudny do przyswojenia nadmiar zdjęć w mediach. W tym wymiarze Destroy This Memory wpisuje się w nurt fotografii dokumentującej następstwa tragicznych wydarzeń (aftermath photography, late photography), która dystansuje się wobec sensacyjnych relacji medialnych i zbliża się do autotematycznej refleksji.

Co ciekawe, cykl Misracha nie jest jedynym, który powstał w Nowym Orleanie wiele tygodni po Katrinie i fali powodziowej. Pod wieloma względami bardzo podobną pracę wykonał Robert Polidori w albumie After the Flood. Polidori jednak patrzy na zdewastowane domy okiem malarza, poszukuje w nich paradoksalnego piękna. Starannie skomponowane fotografie wywołują estetyczny dysonans, zaskakują zestawieniami barw. (Mam wobec tych zdjęć bardzo ambiwalentne odczucia, w tej chwili chyba skłonna jestem odrzucić je jako ruin porn, ale może powinnam jeszcze zgłębić ten temat.)

Misrach z kolei szuka śladów ludzkiej aktywności, oddaje głos tym, którzy przeżyli huragan, opowiada o towarzyszących im emocjach ich własnymi słowami.

Reklamy

One comment

  1. Pingback: Spóźnione fotografie [2] | Ameryka wyobrażona: przypisy do przyszłości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: